Noclegi, które zawsze będziemy wspominać...

przez Super User
Odsłony: 1450

Mirosław J: w Krakwie bywam bardzo często, moja firma ma tam swoją filię, więc do dawnej stolicy Polski wypada mi jechać przynajmniej raz na kwartał, a bywa, że jestem tam kilka razy w miesiącu. Zatrzymywałem się w różnych miejscach, a jak wiadomo o hotele w Krakowie nie trudno. Ostatnio jednak znalazłem hotel w Krakowie blisko rynku (a właściwie znalazła go moja asystentka), który mnie absolutnie oczarował – hotel Imperial. Doskonały standard, miła i pomocna obsługa, a do tego wspaniały widok z okna, to hotel blisko rynku, tak blisko, że bliżej być nie może. Dzięki temu po pracy mogłem nieco pozwiedzać Kraków, wrócę tam na pewno z całą moją rodziną. Byłem zachwycony i na pewno będę go wspominać.

Tygiel: nocleg, który ja zawsze będę wspominał, to nocleg na dworcu w Bukareszcie. Wyruszyliśmy ze znajomym na studencki trip po Bałkanach. Dotarliśmy do Bukaresztu pociągiem o 3 rano, okazało się, że w pociągu znaleźli się amatorzy cudzych portfeli w efekcie zostaliśmy bez pieniędzy. Na szczęście była to już droga powrotna i niewiele ich mieliśmy w portfelach. O 3 rano jednak nie było żadnej możliwości żeby skontaktować się z polskim konsulatem, a na hotel nie mieliśmy pieniędzy. Wyłuszczyliśmy całą sprawę ochronie dworca i pozwolili nam przespać się na ławkach na dworcu, mało tego, specjalnie dla nas zamknęli, żeby jak się wyrazili: „nikt nam nie przeszkadzał”. Ostatecznie wróciliśmy do Polski na stopa i cała podróż była bardzo udana, ale ten nocleg będę zdecydowanie wspominał całe życie.

MyszkaMiki: nocleg, o którym chce opowiedzieć będę wspominać wcale nie dlatego, że wrył się pozytywnie w moją pamięć. Dokładnie przeciwnie. Pojechaliśmy do Wiednia, ale chcąc oszczędzić na noclegach zdecydowaliśmy się na noclegownie, gdzie było 20 miejsc w pomieszczeniu. Byłoby całkiem ok, przecież nikt nie spodziewa się cudów za 8 euro za noc, jednak tragedia rozpoczęła się o 3 rano, kiedy wróciła nocująca tam także grupa pijanych Anglików. Zaświecili wszystkie światła, najpierw zaczęli się rozbijać po kuchnia, a potem weszli do pokoju i wyciągali wszystkich, żeby się z nimi na pili. Najbardziej namolni byli w stosunku do dziewczyn. Ostatecznie ktoś zgłosił ich do administratora hostelu, ale zanim cała sprawa się uspokoiła była już 5 rano, a o 6 miałam wstawać, więc nocy tej do udanych nie zaliczę, ale z pewnością była i jest ona pamiętna.

Matka_dzieciom: chciałabym pochwalić bardzo trend, który obecnie obserwuję w polskich hotelach. Coraz częściej znajduję miejsca, które są w pełni przygotowane na pobyt dzieci i nie chodzi tutaj tylko o możliwość dostawienia łóżek w pokoju, czy o krzesełka do karmienia, albo przewijaki, ale także o dostępność książek i filmów dla dzieci, o możliwość wypożyczenia na recepcji gier planszowych, co zwłaszcza wieczorami i w deszczowe dni, jest naprawdę fajną sprawą. Szczytem zaś myślenia o dzieciach są specjalnie dla nich przygotowywane pokoje gier, gdzie cały czas mają opiekę a nawet animatora, który podpowiada im różne zabawy, to naprawdę fantastyczny trend. Osobiście będę wspominać zawsze hotel pod Gdańskiem, gdzie po raz pierwszy spotkałam się z takimi rozwiązaniami.

 

Karen34: ja szczególnie będę wspominać noclegi w Krakowie. Pojechaliśmy tam z moim Towarzyszem Życia na Walentynki, mieliśmy wykupioną ofertę walentynkową, muszę powiedzieć, że hotel się bardzo postarał. Gdy przyjechaliśmy w pokoju czekała na nas butelka schłodzonego szampana, a łóżko zaścielone było płatkami róż. Były one także przygotowane jako jedno z akcesoriów kąpielowych. Łóżko był ogromne i super wygodne, a do tego w pakiecie mieliśmy zapewniony masaż w pokoju dla dwojga. To był naprawdę fantastyczny pobyt i hotel w Krakowie, który będę zawsze wspominać. Byłam w tym mieście już kilkakrotnie, zawsze uważałam je za romantyczne, ale dzięki ofercie walentynkowej i miasto i cały pobyt stały się dla mnie niezapomnianym przeżyciem.

Wikt – Tor: najlepiej zapamiętałem wśród wszystkich moich noclegów, niestety ten, który jednocześnie był najgorszy. Pojechaliśmy do Wrocławia, to miał być trzygwiazdkowy hotel, piszę miał, bo naprawdę standard tego miejsca znacznie odbiegał od tego do czego nawykliśmy spędzając noce z tego typu hotelach. Miał co prawda wyposażenie wymagane, gdy hotel ma trzy gwiazdki, ale pokoje wyglądały jakby nikt ich nie sprzątał od powstania hotelu, do tego obsługa była niesympatyczna, a wręcz opryskliwa, naprawdę zapamiętam ten nocleg na długi czas, niestety nie są to wspomnienia dobre...

Ewelajna92: najlepszy nocleg na jaki udało mi się trafić to był nocleg we Lwowie. Gdy pojechałam tam po raz pierwszy nie wiedziałam czego się spodziewać. Wynajęłyśmy tani pokój w hostelu, kosztowało nas to 15 zł za noc, więc spodziewałyśmy się spartańskich warunków, a na miejscu okazało się, że hostel jest nowy, chcą się promować, a nasz pokój to ich apartament. Naprawdę spałyśmy w warunkach jakich nie powstydziłby się trzygwiazdkowy hotel, zawsze chętnie opowiadam tą historię znajomym i zachęcam ich do tego miejsca, choć ceny są tam już nieco wyższe.